2018 Filmy Fox Perły Kina Recenzje

Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri – scenariuszowa perełka

Filmy niezależne coraz mocniej podbijają świat Hollywood, ale dzięki temu możemy mieć styczność z niebanalnymi historiami prezentowanymi na wielką skalę. Twórcy mający dużą swobodę na planie produkcji zakradają się w krąg naszych ulubionych reżyserów i sieją w nim pozytywny zamęt polegający na poszerzaniu kinowych perspektyw. „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” ukazują bardzo dojrzałe relacje dramatycznych bohaterów z jednoczesnym równoważeniem ich solidną dawką inteligentnego humoru, który wybrzmiewając wychodzi na pierwszy plan i staje się naszym przewodnikiem po tragicznej opowieści.

Reżyser Martin McDonagh za wszelką cenę stara się aby jego film balansował na krawędzi ogromnej powagi i absurdalnego humoru. Taki sposób kręcenia przypomina styl braci Coen, którzy są przez wszystkich kochani właśnie za obieranie tejże ścieżki w swoich produkcjach – jest to bardzo trudna sztuka ponieważ bardzo łatwo w tym przypadku stracić równowagę dobrego smaku i pszeszarżować z ilością przedstawianych elementów. McDonagh jednakże przeszedł tą drogą bez jakiegokolwiek potknięcia i być może dlatego „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” tak mocno trafiają w nasze serca.

W historię zostajemy wrzuceni bez jakiegokolwiek wstępu. Widzimy Mildred Hayes (Frances McDormand) wracającą do domu, która dostrzega stojące przy drodze trzy billboardy. Na zniszczonych wraz z upływem lat reklamach odczytuje tylko nazwę agencji reklamowej. Postanawia udać się do miasteczka Ebbing w Missouri gdzie kupuje je i opłaca czynsz za wywieszenie własnych banerów – gdy oficer Jason Dixon (Sam Rockwell) podczas rutynowego patrolu poza granicami miasta odczytuje treść widniejącą na billboardach rozpoczyna się prawdziwa afera. Trzy krótkie zdania zmieniają życie wielu mieszkańców sennego miasteczka:

  1. Zgwałcona na łożu śmierci
  2. I wciąż nikogo nie zaaresztowano
  3. Jakim cudem, szeryfie Willoughby?

Trzy stojące na uboczu tablice w jednej chwili stają się sławne, gdy Mildred opowiada o nich w lokalnych wiadomościach. Terytorium na które zostajemy wrzuceni to pełna komediowych zwrotów akcji i wyzwisk tragedia matki, której córka została zgwałcona a policji przez rok nie udało się rozwiązać śledztwa. Choć wszyscy jej współczują to uważają, że tym razem posunęła się za daleko – oskarżany przez nią szeryf Bill Willoughby (Woody Harrelson) to honorowy obywatel lokalnej społeczności o którym nikt nie powiedziałby złego słowa. Sprowadza to na nią gniew mieszkańców, który jest bezskuteczny ponieważ Mildred potrafi się postawić.

„Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” to aktorska perełka! Od samego początku mamy wrażenie, że cała obsada stanęła na wysokości zadania i zagrała na fenomenalnym poziomie. Nie dziwi więc fakt, że film brytyjskiego reżysera deklasuje konkurencję pod względem zdobytych nagród w kategoriach aktorskich. Frances McDormand w roli silnej kobiety pogrążonej w rodzinnej tragedii i żałobie sprawdza się perfekcyjnie, zaś Sam Rockwell w roli narwanego policjanta ze skłonnościami rasistowskimi jest największym pozytywnym zaskoczeniem omawianego dzieła. W tych dwóch postaciach tkwi siła przedstawianej historii – nie można oczywiście zapomnieć o Woody’m Harrelsonie wnoszącym na ekran wiele ciepła a także o sztabie aktorów drugoplanowych bez których całość nie wybrzmiałaby tak intensywnie.

Każda osoba interesująca się kinem widząc tak mocno nagradzany tytuł z pewnością ustawi się w kolejce po bilet aby na własnej skórze przekonać się czy wszystkie zachwyty są słuszne. „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” nie przedstawiają tylko i wyłącznie zbioru historyjek a pełnowartościowych bohaterów, których losy potoczyły się w niewłaściwym kierunku a efekty źle podejmowanych decyzji wracają do nich jak bumerang. Każda podejmowana decyzja ma swój skutek w przyszłości: przemoc rodzi przemoc, odwet za odwet – potencjalne skutki naszych działań możemy odczuwać wiele lat po ich dokonaniu. Trafiająca w sferę uczuciową każdego z nas konwencja, przemyślany scenariusz oraz cudowne aktorstwo tworzą dzieło kompletne zachwycające swoją wyrazistością.

Ocena filmu⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐❤

Autor : Łukasz Spich


Film Obejrzałem w Kinie

Zdjęcia i zwiastuny wykorzystane w recenzjach należą do ich prawowitych właścicieli i zostały użyte wyłącznie na potrzeby tekstu zgodnie z prawem cytatu oraz fair use.
Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri – scenariuszowa perełka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: