2018 Filmy Fox Recenzje Filmów

Superbohaterskie deja vu – recenzja filmu „Deadpool 2”

Pierwsza część „Deadpoola” była swoistą rewolucją, która wniosła na ekrany kategorię R w produkcjach superbohaterskich i pokazała nam, że niegrzeczny i pyskaty najemnik również może porwać za sobą publikę. Jako, że film odniósł ogromny sukces, w tym finansowy twórcy postanowili skorzystać ze sprawdzonej formuły i w sequelu zawrzeć to samo, tylko podkręcone do granic możliwości.

Życie Wade’a Wilsona układa się wspaniale. W wolnych chwilach likwiduje kolejnych kryminalistów, a jego narzeczona Vanessa po długich latach oczekiwania oznajmia, że jest gotowa na założenie rodziny. Niestety w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń, Deadpool będzie musiał ruszyć na ratunek nastoletniemu mutantowi, który używa swoich mocy w sposób zagrażający ludzkości. Najgorsze w zaistniałej sytuacji jest to, że chłopakiem (z zupełnie innych powodów) interesuje się niejaki Cable.

Pierwszą część „Deadpoola” obejrzałem zachwycając się wszem i wobec jej odważnym podejściem do prezentowanego gatunku. Jednak z każdym kolejnym seansem cała magia ulatywała pozostawiając w głowie coraz więcej powodów do marudzenia – jeżeli byliście zakochani w jedynce to dalsza część przygód Wade’a Wilsona również przypadnie wam do gustu. Oczywiście nie znaczy to, że sequel nie ma dobrych elementów, lecz jest ich naprawdę niewiele. Największym plusem jest fabuła skupiająca się wokół życia i spraw osobistych głównego bohatera. Dzięki temu zabiegowi można się z nim zżyć, a nawet polubić – kibicowanie Deadpoolowi i jego drużynie przychodzi nam nadzwyczaj łatwo, a pożegnania z bohaterami nie są bolesne ponieważ praktycznie nie mają osobowości. Zazie Beetz w roli Domino sprawdza się fenomenalnie i aż chce się ją widzieć dłużej na ekranie. Jej supermocą jest szczęście – od razu tworzy to ogromne pole do popisu dla scenarzystów, aby w jak najefektywniejszy sposób wykorzystać tę zdolność, jednak w tym przypadku z wyrazistej bohaterki stworzono tylko przystawkę do Deadpoola rzucającego tymi samymi żartami co w pierwszym filmie. Ten problem również dosięgnął Cable’a (Josh Brolin), choć w tym przypadku jego czyny są poparte ważną motywacją – nie jest to antagonista, który nienawidzi wszystkich za to, że mówią do niego Francis. Jest jednak jeden charakter bez obecności którego film by tylko zyskał na wartości… jest nim sam Deadpool (Ryan Reynolds). Widząc to, co bohater wyprawia na ekranie nie trudno o uczucie deja vu – w kółko powtarza te same teksty, zachowania i sytuacje, które były zawarte w pierwszej części. Sami twórcy przyznają, że scenariusz jest leniwie napisany, ale czy lenistwem można nazwać skopiowanie praktycznie 1 do 1 wielu sytuacji z życia głównego bohatera i zaadaptowanie ich do nowego otoczenia?

Film żartami stoi – trafiają się tu prawdziwe perełki, głównie z występów gościnnych i fenomenalna scena po napisach, jednak odniosłem wrażenie, że śmiałem się o wiele rzadziej niż podczas oglądania pierwowzoru. Może wpłynął na to fakt, że filmu nie obejrzałem zaraz po premierze gdy był na niego największy hype, lecz odczekałem kilka dni i na spokojnie poszedłem do kina. Przez cały czas miałem wrażenie, że gagi są wymuszone i przekombinowane do tego stopnia, że aż męczące. Oczywiście najtrafniejsze są wszelakie odniesienia do popkultury, których na szczęście jest sporo, jednak nie pomagają one załagodzić irytacji festiwalem one-linerów i zamienianiem wszystkiego w żart.

Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale twórcom „Deadpoola” brakuje odwagi do stworzenia czegoś bez jakichkolwiek hamulców – cały film to bezpieczna przystań, w której wszyscy czują się komfortowo, jednocześnie podcinając skrzydła głównemu bohaterowi. Po zachwyceniu się „Deadpoolem” w 2016 roku obejrzenie drugiej części było dla mnie jak zderzenie z betonową ścianą – nie spodziewałem się, że twórcy postanowią wydać tak wyczekiwany przez widzów film w formie podkręconej retrospekcji.

Ocena filmu⭐⭐⭐⭐⭐


Film Obejrzałem w Kinie

Zdjęcia i zwiastuny wykorzystane w recenzjach należą do ich prawowitych właścicieli i zostały użyte wyłącznie na potrzeby tekstu zgodnie z prawem cytatu oraz fair use.

 

Reklamy

1 komentarz dotyczący “Superbohaterskie deja vu – recenzja filmu „Deadpool 2”

  1. Oglądałem pierwszą część i przyznaję, że zrobiono z uśmiechem i włożono dużo pracy. Mam nadzieję, że druga część mnie nie rozczaruje, chociaż z drugiej strony do tych filmów i tak podchodzi się z dystansem.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: