2018 ARS Independent Filmy Recenzje Filmów

Za trzy tygodnie startuje katowicki festiwal kontrastów. Czym zaskoczy nas tegoroczna edycja ARS INDEPENDENT?

#FilmowiczPatronuje

Czarne konie znów zawitają do Katowic, a my jako widzowie będziemy mieli okazję zmierzyć się z kulturalnym wachlarzem pełnym niespodzianek. W 2017 roku zakochałem się w ARS INDEPENDENT ponieważ jest to prawdziwy skarb naszej Śląskiej ziemi. Festiwal wyróżnia specyficzne podejście do tematu awangardy – gdy wchodzisz na teren ARS’a możesz spodziewać się naprawdę wszystkiego, od kinowych arcydzieł po gry komputerowe sterowane za pomocą bananów – nie przesłyszeliście się, bananów! To właśnie kontrasty sprawiają, że ARS INDEPENDENT jest wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju. Odpowiedzmy więc na pytanie z nagłówka: Czym zaskoczy nas tegoroczna edycja festiwalu?

PROGRAM WYDARZEŃ ZOSTANIE UZUPEŁNIONY 11 WRZEŚNIA


Tegoroczna odsłona tego katowickiego festiwalu filmu, animacji, gier wideo i wideoklipu odbędzie się od 25 do 30 września. Przez 6 dni podczas ponad 40 wydarzeń odkrywać będziemy najróżniejsze oblicza współczesnej kultury audiowizualnej. Jak co roku odwiedzimy: Katowice Miasto Ogrodów, kina studyjne Rialto, Światowid i Kosmos, Akademię Sztuk Pięknych oraz festiwalową klubokawiarnię Drzwi Zwane Koniem.

FILM

Konkurs Czarny Koń Filmu to jak zawsze 6 pełnometrażowych filmów debiutujących reżyserek i reżyserów. Nagrodę – statuetkę i tytuł Czarnego Konia oraz 500 EUR – w tym i pozostałych konkursach przyzna festiwalowa publiczność. Nominowane tytuły poznamy we wrześniu. „Bohaterowie zmieniają twarze, imiona i nazwiska. Tylko jedna rzecz łączy ten filmowy patchwork – miłość” – zdradza Matylda Badera, koordynatorka festiwalowego programu.

O czym mowa? „Ladies & Gentlemen: Final Cut” (2012) György’a Pálfiego to majstersztyk „found footage”. Fragmenty z blisko 500 filmów – od „Siedmiu samurajów”, przez „Czy leci z nami pilot?”, po serialowe „Twin Peaks” – składają się nie tylko na imponujący kinofilski hołd, ale również bezkompromisową implementację idei kultury mash-upu. Na Ars Independent film ten zobaczymy z autorską muzyką na żywo, skomponowaną specjalnie na festiwal przez katowickie trio Bękarty Bacha.

W „Powracającej fali” (2017) Michała Wiraszko – w 30 lat po nakręconym przez Piotra Łazarkiewicza dokumencie „Fala” o Jarocinie ’85 – uczestnicy i uczestniczki festiwalu opowiadają o wolności, przyszłości, punk rocku w PRL-u i o tym, co z tego wszystkiego zostało dzisiaj. Przed kamerami m.in. Paweł Kukiz, Robert Brylewski i Robert Gawliński.

„Dzieci z hotelu Ameryka” (1990) także cofną nas w czasoprzestrzeni, tym razem do Litwy roku 1972. Przed Teatrem Miejskim w Kownie – gdzie po II Wojnie Światowej proklamowano przyłączenie tego nadbałtyckiego kraju do ZSRR – student Romas Kalanta dokonał aktu samospalenia w proteście przeciwko radzieckiej okupacji. Na tle tych tragicznych wydarzeń znajdziemy się w rock’n’rollowym oku cyklonu i młodzieńczego buntu zza Żelaznej Kurtyny.

W corocznej sekcji dokumentów i filmów muzycznych Miasto Muzyki tym razem przyjrzymy się klasycznym produkcjom. W programie m.in. „Bird” (1988) Clinta Eastwooda, oddający sylwetkę Charlesa Parkera – genialnego amerykańskiego saksofonisty i prekursora bebopu. W narkotycznym transie i alkoholowych oparach mierzył się z własnymi demonami, z jednej strony rewolucjonizując jazz, z drugiej
– zmierzając niestety ku nieuchronnej, przedwczesnej śmierci.

Ponadto, podobnie jak w ubiegłych latach na festiwalu, będziemy mogli się wygodnie rozsiąść w kameralnym, dwuosobowym Najmniejszym Kinie Świata. Ale to, co zobaczymy w tegorocznym repertuarze, pozostanie jeszcze niespodzianką!

ANIMACJA

W trzech konkursowych setach Czarnego Konia Animacji zobaczymy około 30 krótkometrażowych filmów animowanych. Tradycyjnie będzie to nietuzinkowy przegląd wyobraźni młodych twórców i przeróżnych kresek, jakie zna dzisiejsza animacja.

Stop!Motion! przypomni nam o istnieniu animacji poklatkowej. Ta zdawałoby się wymarła w cyfrowej dobie technika jak się okazuje trzyma się mocno w swojej niszy. Bohaterowie przeglądu „stają w obliczu nieoczekiwanego” – jak pisze Gaba Palicka, kuratorka animacji na Ars Independent. Do tego samego zapraszamy festiwalową publikę, odkrywając na nowo stop motion.

Nie oszukujmy się. Większość filmów na Arsie to nielekkie dramaty. Dla równowagi nie zaszkodzi zrobić sobie od nich przerwę – komentuje Gaba Palicka, nowa kuratorka animacji na festiwalu. „Koń by się uśmiał” będzie właśnie takim intermezzo. Wybór komediowych, krótkometrażowych animacji z ostatnich lat na pewno poprawi nam jesienne humory.

„Królowa Śniegu” (1957), czyli ekranizacja baśni Hansa Christiana Andersena, to klasyka radzieckiej (zresztą światowej też) animacji, uhonorowana mnogością nagród: od Cannes po Moskwę. Hayao Miyazaki, współzałożyciel studia Ghibli i autor takich klasyków anime jak „Księżniczka Mononoke” czy „Spirited Away”, po latach przyznawał się do czerpania inspiracji z filmu Atamanowa i Fiodorowa. W Katowicach obraz ten zobaczymy w odrestaurowanej cyfrowo wersji z muzyką na żywo. Jan Maksimowicz i Arkady Gotesman, duet młodych i szalenie utalentowanych litewskich jazzmanów,
specjalnie na Ars Independent skomponował nową ścieżkę muzyczną do filmu, którą wykona we wrześniu.

Don Hertzfeldt, nominowany do Oscara za uchodzące w wielu kręgach za kultowe „Odrzucone”, w „It’s Such a Beautiful Day” (2012) zabierze nas ze skrajności w skrajność w tonie pełnym – z czego Hertzfeldt jest powszechnie znany – czarnego humoru. To też popis fantazji animatora, gdzie rysowana, cartoonowa kreska miesza się z autorskimi, synkretycznymi efektami wizualnymi.

Jak co roku wybierzemy się też na chwilę do wybranej, zagranicznej szkoły filmowej. „Animacja zza Odry” to zestaw shortów z Filmakademie Baden-Württemberg w całej gamie współczesnych technik animacji. Niemiecka akademia uchodzi za jedną z najlepszych na świecie szkół filmowych, szczególnie w dziedzinach efektów specjalnych oraz animacji właśnie. Gościem seansu, który przybliży nam trochę branżowo-twórcze kulisy, będzie reżyser i absolwent szkoły – Thomas Sali.

GRY WIDEO

W galeriach Katowice Miasto Ogrodów czekać na nas będzie interaktywna wystawa Czarnych Koni Gier Wideo. 7 tytułów, w które zagramy w tym roku bez wątpienia wywróci nasze myślenie o dzisiejszych grach (i nie-grach).

Wyruszymy też w podróż Od Marienbadu do Novigradu, przez historię polskich gier wideo i gier wideo w Polsce. „Marienbad” – przez Bartka Kluskę uznany za pierwszą polską grę – cofnie nas w czasie do roku 1962. Od wrocławskich zakładów Elwro (gdzie na komputerze Odra 1003 Witold Podgórski napisał „Marienbad”), do wizyty w Wolnym Mieście Novigrad (w którym rozgrywa się akcja „Wiedźmina 3: Dziki Gon”), nieśpiesznie przewiniemy się przez ponad pół wieku historii elektronicznej rozrywki w Polsce.

Znowu o tym „co piszczy obecnie w polskim indie, a o czym będzie głośno dopiero po festiwalu” – jak dodaje Jacek Wandzel, kurator gier wideo – dowiemy się podczas Nocnej Giełdy Gier Wideo. Otwarte targi i showcase dla młodych, niezależnych studiów pozwolą nam zagrać w najnowsze produkcje: przedpremierowo i z żywym komentarzem obecnych na miejscu autorek i autorów.

Obok już ujawnionej wystawy „Od Marienbadu do Novigradu” poświęconej historii polskich gier wideo, spojrzymy na „Nową falę demoscenową”, czyli przegląd najnowszych dem – audiowizualnych, cyfrowych utworów sztuki komputerowej – wyprodukowanych na sprzęt wszelaki: od Commadore64, przez Amigę i Atari, po peceta. Naszą przewodniczką po tym enigmatycznym półświatku będzie Magda „Corny” Krawczyk, aktywna demoscenowa muzyczka i współorganizatorka Riverwash – największego demoparty w Polsce.

WIDEOKLIP

Blisko 30 teledysków zobaczymy w konkursie Czarny Koń Wideoklipu. Podobnie jak w latach ubiegłych zanurzymy się w zakamarki youtube’a, które zostawią nas po seansie z refleksją: czy to jeszcze wideoklip?

Powraca Choked&Blind! Vol. 2, czyli druga odsłona przeglądu szokujących teledysków, tym razem eksperymentować będzie z tabu transhumanizmu i fizycznej transgresji. Seans tylko dla widzów dorosłych.

„Bounce i struktura nieporządku” to przegląd tanecznych, performatywnych teledysków – utworów snujących wciągające historie ruchem, pozą, ciałem. Co nas tam czeka? – Taneczny aliaż, uzdrowieńcza anarchia, balans między równowagą a upadkiem. Będzie lirycznie i będą turbulencje – zapowiada Maciek Gryzełko, festiwalowy kurator wideoklipu.

Po raz pierwszy na Ars Independent – propozycja dla najmłodszych i ich bliskich. Czarne Kucyki Wideoklipu to swojska lekcja o teledysku i jego historii osnuta wokół pytania „czym jest cover?”. Opowiadać będzie Maciej Gryzełko, festiwalowy kurator wideoklipu

W zupełnie innym klimacie – imprezowym i improwizowanym – spodziewajcie się teledyskowego afterparty „Clipbait”! Grupa zaproszonych do współpracy moderatorów zaciągnie nas w tym secie na peryferia internetu. Czekać na nas będzie połów z dna youtuba, gdzie skrywają się teledyski, o których lepiej nie wiedzieć.

Zróżnicowany repertuar to tradycyjny element każdej edycji ARS INDEPENDENT dzięki któremu każdy znajdzie tu coś dla siebie. Pozostaje już tylko czekać na otwarcie „festiwalowych bram” oraz zadanie wam pytania – z kim widzimy się na arsie?

Informacje programowe pochodzą z oficjalnej notki prasowej dostępnej na stronie arsindependent.pl
Zdjęcia i zwiastuny wykorzystane w recenzjach należą do ich prawowitych właścicieli i zostały użyte wyłącznie na potrzeby tekstu zgodnie z prawem cytatu oraz fair use.
Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Za trzy tygodnie startuje katowicki festiwal kontrastów. Czym zaskoczy nas tegoroczna edycja ARS INDEPENDENT?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: