Małpie figle – recenzja filmu „Better Man: Niesamowity Robbie Williams”

·

Better Man: Niesamowity Robbie Williams

Takiej biografii jak „Better Man: Niesamowity Robbie Williams” jeszcze nie widzieliśmy. W ostatnich latach na ekranach kin co roku pojawiało się dzieło o znanym artyście. Czasami były to prawdziwe perełki, lecz zwykle widzieliśmy dzieła co najwyżej przeciętne. Jednak sam pomysł na ukazanie życia Robbiego Williamsa jest już intrygujący, a jeżeli połączymy go z rewelacyjnym wykonaniem, otrzymujemy życiorys, który przytłacza swoją emocjonalnością.

W filmie „Better Man” obserwujemy drogę do kariery Robbiego Williamsa od czasów młodości do współczesności. Kręte ścieżki życia ukazane są bez żadnych ugrzecznień. Uzależnienie, dysfunkcyjne zachowanie, zero zahamowań i brak umiejętności w zawieraniu relacji zdefiniowały egzystencję tego artysty. Nie bez znaczenia było porzucenie przez Ojca, które załamało całe jego dzieciństwo. Jeżeli można coś pokazać, to scenarzyści zawarli to w fabule. Tym właśnie wyróżnia się dobra biografia — autentycznością. W przeciwieństwie do cukierkowych laurek (Bohemian Rhapsody) widzimy bohatera z krwi i kości, który mierząc się ze swoimi demonami, próbuje wyjść na prostą.

Better Man: Niesamowity Robbie Williams
Fot. materiały prasowe

Najciekawszym jednak jest zaprezentowanie głównego protagonisty jako małpy. Szympans Williams — to brzmi co najmniej dziwne. Gdy zobaczyłem pierwszy zwiastun, byłem sceptyczny. Z biegiem czasu zaczęliśmy dostawać informację, że za efekty CGI odpowiada firma Weta FX, która opracowywała je m.in. do trylogii Planety Małp w reżyserii Matta Reevesa, byłem już spokojny o wygląd postaci. Zrobili świetną robotę. Komputerowy małpiszon idealnie wkomponowuje się w świat pełen ludzi, a jego ekspresja i dynamika pchają cały film do przodu. Animacja komputerowa zawsze pozwoli ukazać więcej, przerysowijąc mimikę, aby podkreślić zachowanie bohatera. Nie wyobrażam sobie w tym momencie, że w Better Manie zobaczylibyśmy człowieka w głównej roli. Świeże podejście to największy atut omawianego dzieła.

Muzycznie film prezentuje się równie zjawiskowo. Każda piosenka zaśpiewana jest z dużą dozą emocji, które podkreślają wydarzenia na ekranie. Nie mamy tutaj do czynienia z długim teledyskiem, który jest poprzecinany nieciekawą fabułą. Wszystko dopasowane jest perfekcyjnie, a aktorzy, których głosy słyszymy, dają z siebie wszystko. Wisienką na torcie jest choreografia, która w niektórych momentach przypomina najlepsze musicale. Każdy element artystycznej wyrazistości ograny jest kreatywnie, a my jako widzowie możemy podziwiać to cudowne widowisko.

„Better Man: Niesamowity Robbie Williams” to emocjonalna bomba

Better Man: Niesamowity Robbie Williams
Fot. materiały prasowe

Zwieńczeniem całości jest scenariusz, który poraża swoją emocjonalnością. Historia poprowadzona jest w cudowny sposób: naturalistycznie z elementami delikatności. Nie spodziewałem się, że na seansie filmu o Robbiem Williamsie będę płakać na sali kinowej. Uderzenie we właściwe struny i inteligentna subtelność trafiły we mnie z podwójną siłą. Skrypt autorstwa Olivera Cole’a i Simona Gleeson’a to prawdziwa przeprawa przez naszą najgłębszą duchową mentalność. Osobista historia artysty staje się uniwersalnym przekazem o ludzkiej egzystencji.

Reżyser Michael Gracey stworzył dzieło wybitne. Jego poprzedni film „Król Rozrywki”, był tylko preludium. „Better Man: Niesamowity Robbie Williams” to prawdziwa jazda bez trzymanki. Emocjonalna bomba, której zwieńczeniem jest rozbicie wrażliwości widza na drobne kawałeczki. Zdecydowanie był to najlepszy seans w tym roku.

Better Man: Niesamowity Robbie Williams

Better Man: Niesamowity Robbie Williams (2024)

Reżyser: Michael Gracey
Obsada:
  • Robbie Williams jako Robbie Williams (voice)
  • Jonno Davies jako Robbie Williams
  • Steve Pemberton jako Peter
  • Alison Steadman jako Betty
  • Kate Mulvany jako Janet
Czas trwania: 135 minut
Gatunki: Muzyczny, Dramat
Język oryginalny: EN
Premiera w Polsce: 24.01.2025