Sexify

Sexify. Ogromne zaskoczenie (recenzja)

W 2018 r. na Netflixie zadebiutował pierwszy polski serial 1983. Nie była to produkcja wysokich lotów, choć z ogromnym potencjałem. Niestety nie wyszło, lecz platforma zrobiła pierwszy skok na głęboką wodę. Polski rynek serialowy jest pusty. Mówi się na bezrybiu i rak ryba, lecz od gigantów pokroju Netflixa powinniśmy wymagać wysokiego poziomu. Jest rok 2021 i nareszcie serwis stworzył świetny polski serial. „Sexify” bo o nim mowa to najprawdopodobniej największe zaskoczenie tego roku bo nic, kompletnie nic nie wskazywało, że będzie dobrze. Ba! Bardzo dobrze.

Sexify. Sex po polsku

Pierwszy rodzimy young adult – to brzmi dumnie. Tym bardziej fabularnie zakorzeniony w tematyce seksualności, która w Polsce od zawsze jest tematem tabu. „Sexify” jest świetnym przedstawicielem gatunku i nie ma się czego wstydzić w porównaniu z zagraniczną konkurencją. Gdy do sieci trafił pierwszy zwiastun omawianego serialu można było odnieść wrażenie, że dołączy on do grona kolorowych przeciętniaków rodem z telewizyjnej ramówki. Jednak „Sexify” nie jest jak zwiastun. Jest od niego dziesięć razy bardziej przestylizowane i intensywne. Konwencja obrana przez twórców sprawdza się bezbłędnie. Tytuł płynie z nurtem Warszawy. Warszawa jest tu na każdym kroku. Warszawą się oddycha. Wielkomiejskie życie napędza serial.

Sexify Recenzja Filmowicz.pl
Fot. materiały prasowe

Scenarzyści Piotr Domalewski i Kalina Alabrudzińska zawarli w swoim dziele ogromną ilość odniesień do polskiej popkultury. Fabuła od samego początku wyciąga na wierzch i uwypukla wszystkie przywary naszego społeczeństwa. W dodatku robi to z taką lekkością i autoironią, że nie raz zaśmiejemy się z dialogów wypowiadanych przez bohaterów. Młode aktorki Sandra Drzymalska, Aleksandra Skraba i Maria Sobocińska na ekranie radzą sobie wyśmienicie. Ich wsparciem jest stara gwardia: Zbigniew Zamachowski, Cezary Pazura, Ewa Szykulska, Małgorzata Foremniak; która gdy tylko się pojawi kradnie całe show dla siebie.

Portret pokolenia

Serial oddziałuje na widza cały czas podsuwając mu przed nos coraz intensywniejsze doznania. Całość spajają świetne wstawki muzyczne skomponowane przez Jimka. Nadają ton narracji, są dopełnieniem każdej sceny, a przede wszystkim zagęszczają tempo historii. Oglądając nasz rodzimy young adult nie trudno odnieść wrażenie, że został on dostosowany pod rynek międzynarodowy. Brakuje w nim indywidualnego tonu. Wszystko jest zamerykanizowane. To tak naprawdę największy zarzut jaki można postawić tej produkcji.

Jeżeli uda wam się oswoić z odrealnioną konwencją, humorem i ciętymi dialogami gwarantuję wam, że „Sexify” będzie udanym seansem. Osobiście cieszę się z całego serca, że w Polsce kino/seriale gatunkowe mają się coraz lepiej. Twórcy nareszcie zaczęli podejmować ryzyko, które przynosi coraz to ciekawsze projekty. Polski serial to nie tylko mafia. Gdy ma się ciekawy pomysł i potrafi go porządnie zrealizować wówczas powstają takie perełki jak „Sexify”. Oby było ich jak najwięcej.

  • 7.7/10
    Fabuła - 7.7/10
  • 8/10
    Gra aktorska - 8/10
  • 7.2/10
    Jakość scenariusza - 7.2/10
  • 9.1/10
    Przyjemność z oglądania - 9.1/10
8/10

Podsumowanie

Jeżeli uda wam się oswoić z odrealnioną konwencją, humorem i ciętymi dialogami gwarantuję wam, że „Sexify” będzie udanym seansem.

Cieszymy się, że wpadłeś do nas poczytać o filmach/serialach. Więcej naszych tekstów o elementach kultury audiowizualnej znajdziesz wpisując w przeglądarkę filmowicz.pl