Czasy, w których filmowe uniwersum DC uznawane było za ogromnych rozmiarów porażkę bezpowrotnie minęły. Od ciepłego przyjęcia jakie zaliczyła Wonder Woman po gigantyczny kasowy sukces Aquamana wiadomo było, że studio Warner Bros. nareszcie podąża we właściwym kierunku. To co zaprzepaścił Zack Snyder, uratował Walter Hamada biorąc odpowiedzialność za ekranizacje komiksów DC. „Shazam!” jest idealnym przykładem jak długą drogę przebyło DCEU aby wyjść na prostą.

Fani komiksów ze stajni DC mogą spać spokojnie. Wszytko bowiem wskazuje, że nadchodzące filmy porzucą mroczną stylistykę i solidnie przewietrzą całe uniwersum. Więcej kolorów, więcej luzu. Mniej patetycznej podniosłości i chaosu. Nareszcie dano wolność reżyserom, którzy mogą puścić wodze wyobraźni, aby zaprezentować widzowi rozrywkę na świetnym poziomie. Kryzys został zażegnany, a bazując na problemach jakie miała konkurencja stworzono produkcje, które są pozbawione najpoważniejszych wad.

kadr z filmu Shazam!

Film opowiada historię Billy’ego Batsona – nastoletniego chłopca od wieku lat poszukującego swojej matki. Jego życie pełne jest nowych rodzin zastępczych, od których zawsze uciekał. Po kolejnej tego typu wojaży zostaje skierowany do domu, w którym mieszka piątka adoptowanych dzieciaków. Jest to jego ostatnia szansa na odnalezienie prawdziwej rodziny. Pomimo sceptycznego podejścia do zaistniałej sytuacji, podczas szkolnej bójki staje w obronie nowo poznanego kolegi z którym dzieli pokój. Na podstawie tych czynów, czarodziej Shazam wybiera go na obrońcę świata przed mocą siedmiu grzechów głównych. Czternastolatek z Filadelfii będzie musiał nauczyć się: co właściwie oznacza bycie bohaterem.

Fabuła Shazama nie jest niczym oryginalnym, ale to nic. Ważniejsze od niej jest rodzinne ciepło bijące z filmu. Cała historia rzuca na prawo i lewo konwencjami, które już znamy z kina superbohaterskiego. Billy Batson po odziedziczeniu mocy nie potrafi z niej korzystać. Prosi o pomoc swojego współlokatora i wspólnie odkrywają jego nadludzkie umiejętności. Ich lista jest długa, ale zapewniam was – ogromna większość to przykłady żywcem wyrwane ze złotej ery komiksu. Film bezpretensjonalnie nabija się z prezentowanych przez siebie sztamp. Na szczęście elementy parodii nigdy nie przekraczają granicy dobrego smaku dzięki czemu nawet najwięksi fani postaci nie będą zniesmaczeni. To opowieść stworzona z miłością do materiału źródłowego, która jest perfekcyjną komedią familijną.

kadr z filmu Shazam!

W prezentowanym nam świecie na półkach sklepów są dostępne figurki superbohaterów, którzy równocześnie istnieją naprawdę. Dlatego możliwe było nabijanie się z Batmana i Supermana i powiązanych z nimi przedmiotów kolekcjonerskiej wartości, która potwierdzona jest certyfikatem autentyczności. Pomimo początkowych obaw połączenie różnych stylistyk wcale się nie gryzie. Jest to zasługa młodej obsady i ich przewidywalnych zachowań po zmianie w dorosłą osobę. Aktorzy poradzili sobie świetnie – chcemy ich oglądać jak najdłużej na ekranie. Najlepszą kreacją w całym filmie był bez wątpienia sam Shazam czyli Zachary Levi. Widząc jak podszedł do swojej roli jesteśmy w stanie uwierzyć, że pomimo dorosłego wyglądu jest tak naprawdę nastolatkiem. Cała obsada pokazała klasę, a dzięki świetnym dialogom zapamiętamy ich na dłużej.

DC nie stworzyło akcyjniaka z kilkoma żartami, lecz pełnoprawną komedię superbohaterską. Dlatego jeżeli od samego początku nie kupicie zawartej w filmie konwencji, to od produkcji możecie się po prostu odbić. „Shazam!” strukturą przypomina filmy familijne z lat 90′ w tym Kevina samego w domu. Podejście do kina z perspektywy minionej już epoki bardzo dobrze uzasadniono. Jest to opowieść o rodzinie, dojrzewaniu i odnajdowaniu siły w samym sobie. Jedynym słabym punktem historii jest antagonista, który poza świetną grą Marka Stronga nie ma nam nic do zaoferowania. Jest to częsta przypadłość w origin story bohaterów, którą można z czystym sumieniem wybaczyć.

kadr z filmu Shazam!

„Shazam!” to film, który podąża w wyznaczonym przez siebie kierunku, bez zbędnych przystanków. Ukazuje nowy trend w całym uniwersum i daje nam dowód, że wytwórnia zaczęła słuchać swoich widzów. Marvel nareszcie ma godnego konkurenta!


OCENA
  • 70%
    Fabuła - 70%
  • 81%
    Gra aktorska - 81%
  • 75%
    Jakość scenariusza - 75%
  • 94%
    Przyjemność z oglądania - 94%
80%

Podsumowanie:

„Shazam!” to film, który podąża w wyznaczonym przez siebie kierunku, bez zbędnych przystanków. Ukazuje nowy trend w całym uniwersum i daje nam dowód, że wytwórnia zaczęła słuchać swoich widzów