Moonlight – recenzja

Bohaterem filmu Barry’ego Jenkinsa jest czarnoskóry chłopak Chiron żyjący w środowisku, w którym rządzą narkotyki i przemoc. Moonloht opowiada historię jego trudnego życia, w którym musi zmagać się z odrzuceniem i samotnością. Film został podzielony na trzy części opisujące dzieciństwo, młodość i dorosłość, a w każdej z nich Chiron ma inne imię lub pseudonim, które za zadanie mają przedstawienie stanu emocjonalnego bohatera. Bohater zmaga się z wewnętrznymi demonami, przez co w pewnych momentach zakłada na siebie przysłowiową „maskę” i próbuje dostosować się do otaczającego Go świata. Przez krytykę ze strony najbliższych oraz brak ogólnej akceptacji Chiron jest zamknięty w sobie, ale nie traci nadziei na poprawę zaistniałej sytuacji.

 Pośród filmów o dojrzewaniu Moonlight wypada bardzo dobrze. Historia przedstawiona jest w sposób stonowany i nie emanuje przemocą, a główny bohater bardzo często jej doświadcza. Poruszona tematyka jest bardzo ważna. Każdy powinien zastanowić się nad swoim „Ja” i nie próbować go ukrywać. Chiron ze swoją orientacją zmaga się od najmłodszych lat a przez to, że nie otrzymał zrozumienia innych popada coraz głębiej w otchłań ukrywanych uczuć.

Pełna Obsada   Twórcy

W filmie żadna z postaci nie jest kryształowa, ale przez cały seans jesteśmy wprost oczarowani opowiadaną historią. Bohaterzy nie są przez to płascy a cała historia zmusza nas do wielu przemyśleń. Moonlight dla niektórych widzów może wydawać się zbyt wyciszony i kameralny, niektórzy będą mieć obiekcje wobec samego tematu, jednak to dobry dramat zdecydowanie wart polecenia.

Dodaj komentarz